* Blog autorki książek dla dzieci *
O autorze
Zakładki:
Http://anetanoworyta.com
Http://ksiazka-od-kuchni.blogspot.nl/2015/08/zosia-i-ksiaze-elfow-aneta-noworyta.html?m=1
Linki
Skopiuj CSS

Z ostatnich zapisków

wtorek, 05 lipca 2016

Szukacie przygód w wakacje? Przenieście się w świat baśni!

AN

piątek, 30 października 2015

Jesień w pełni, więc trzeba korzystać z jej pięknych darów. Postanowiłam więc zrobić prawdziwie królewski obiad: Zupę z kasztanów jadalnych i potrawkę z dzika z suszonymi śliwkami i kluskami śląskimi. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak tego dokonałam, zapraszam do lekturki ;-)

Zupa z kasztanów 


Moja wersja jest z kasztanów pieczonych w dniu poprzednim. Takie kasztany dają najwięcej smaku, ale tę zupę można też przygotować z kasztanów gotowanych.

Składniki:

250g  pieczonych kasztanów jadalnych bez skorupki 
500 ml bulionu drobiowego 
sól, pieprz 
laska selera naciowego
2 marchewki
1 cebulka
kilka plasterków szynki parmeńskiej 
sok z cytryny do smaku 

Jak przygotować kasztany pieczone?
Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni C.
1. Nacinamy kasztany nożem, by otworzyć skorupkę. Musi ukazać się orzech. Ostrożnie z tym cięciem, bo kasztany są śliskie i można się skaleczyć. Ja używam noża do krojenia chleba.
2. Wrzucamy kasztany do garnka, zalewamy zimną, osoloną wodą i gotujemy aż woda zacznie wrzeć.
3. Odcedzamy orzechy i wrzucamy do rozgrzanego piekarnika na jakieś 15-20 minut, aż zrobią się miękkie.
4. Kasztany wyjmujemy z piekarnika i trzymamy ciepłe, bo wtedy najłatwiej obrać je ze skórki. (Najlepiej wyłożyć je do miseczki i przykryć ścierką.)
Tak przygotowane kasztany można  też skonsumować jako przekąskę. Są słodkie...

Przygotowanie zupy jest dziecinnie proste! Po prostu wrzucamy obrane pieczone kasztany do bulionu.
Dodajemy seler, marchew i cebulkę. Gotujemy jakieś 20 minut.
Miksujemy na krem!  
Szynkę parmeńską smażymy na patelni, by stała się chrupiąca.
Zupę dekorujemy szynką, kilkoma pokruszonymi kasztanami, skrapiamy sokiem z cytryny i gotowe!
Do potrawy można też dodać śmietanę zamiast szynki i ozdobić natką pietruszki lub smażonej szałwii.
Jak wolicie! Pamiętajcie, że kasztany są słodkie, więc tę słodkość należy zrównoważyć odrobiną kwasu, żeby potrawa była doskonała ;-)

POTRAWKA Z DZIKA ( dla 2-3 osób)
300 gram filetu z dzika 
1 marchew
1 cebula
1 łodyga selera
czerwone wino wytrawne 
czosnek
rozmaryn, tymianek lub szałwia ( najlepiej świeże)
wywar z kury lub warzyw
sól, pieprz 
suszone śliwki
masło i olej
Mięso i warzywa pokroić na małe kawałki, posolić, popieprzyć, dodać zioła zalać winem i odstawić na kilka godzin.
Kawałki dzika  wyciągnąć z marynaty, zrumienić na w maśle i odrobinie oleju, dodać resztę składników i dusić przez jakieś 3 godziny na bardzo małym ogniu. Ilość wina i wywaru powinna być taka, by przykryć dokładnie mięso i warzywa.
Gdy mięso będzie miękkie, wyjąć z garnka i trzymać w cieple. Pozostałe w garnku warzywa, śliwki ( usunąć pestki!) i wino zmiksować na gładki sos. Mięso wrzucić do sosu, wszystko doprawić do smaku. Podawać z kluskami śląskimi i zieloną sałatą.
Mięso dzika jest mało aromatyczne i czasem potrawy ustępują zwykłej wieprzowinie. Ale to nie znaczy, że  z dzika nie da się wydobyć prawdziwej dziczyzny! Marynowanie w winie i ziołach jest świetnym sposobem. Suszone śliwki można zastąpić jabłkami, albo innymi kwaśno-słodkimi owocami. Ja uwielbiam potrawki z kluskami śląskimi lub kopytkami, ale tę potrawę można serwować również z pieczonymi ziemniakami lub kaszą. Nie bójcie się trochę pofantazjować ;-)
 
sobota, 25 lipca 2015

Dziś w Hoek van Holand szaleją po niebie latawice! Wiatr szarpie korony drzew a ulewa jak bicz smaga moje róże w ogrodzie. Bleeeh... Zrobiłam wiec filmik w Magisto. A teraz idę piec szarlotkę. Moze to poprawi mi dziś humor? 

sobota, 04 lipca 2015
niedziela, 11 stycznia 2015

biblioteka

I stało się!
Akcja 52 książek zapoczątkowana przez Marcina Gnata z Krakowa przyciąga wielu amatorów wszelakiej literatury, więc skusiła i mnie!
Przeczytam 52 książki w tym roku ( i napiszę przynajmniej dwie.)!
To całkiem spora przymiarka, ale niech się dzieje co chce, stawię czoła! 

I mam nadzieję, że i Wy się przyłączycie!
Od razu mówię, że to nie dla szpanu. Ale po to, by poszerzyć wiedzę, spojrzenie na świat i ogólnie rzecz ujmując - horyzonty.
Brak cenzury gatunkowej zdecydowanie pomoże w osiągnięciu celu, bo można do listy włączyć wszystko: poezję, kryminały, książki naukowe, biografie, fantazje dla dorosłych i dzieci... itp. Nie liczy się też ile dana publikacja ma stron.

Do dzieła więc! 

Ja mam na koncie już 4 pozycje: "Młode Lisy" i "Nudelmana"  J. Bargielskiej; "Mity, Podania i wierzenia dawnych Słowian" J. Strzelczyka i opowiadania " Om vijf uur in de middag" znakomitego holenderskiego pisarza Remco Camperta.

Czekam na Waszą listę ;-)

AN

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10