* Blog autorki książek dla dzieci *
O autorze
Zakładki:
Http://anetanoworyta.com
Http://ksiazka-od-kuchni.blogspot.nl/2015/08/zosia-i-ksiaze-elfow-aneta-noworyta.html?m=1
Linki
Skopiuj CSS

Witajcie!

piątek, 30 grudnia 2016

Moi Drodzy, już za chwilę koniec roku. Cieszę się, że 2016 mam już prawie za sobą, bo to był bardzo pracowity, ciężki rok. Przydałoby się trochę więcej luzu. Najchętniej ukryłabym się w Starym Lesie lub na łące pełnej elfów. Jeśli i Wy macie ochotę na ucieczkę w świat baśni, zapraszam do ebookpoint.pl, w której znajdują się moje najnowsze tytuły.O TROLLIGRANCIE już pisałam, ale teraz możecie przeczytać fragmenty, które zamieściliśmy w księgarni.
Ale to nie wszystko. Dla miłośników teatru, przygotowaliśmy sztukę teatralną o Zosi i księciu Elfów.
Smaki literackie Dzieci rozwijają się najlepiej przez różnorodność czytanych im lektur. Zachęcam do przeczytania im mojej opowieści o elfach w formie dialogu... 

poniedziałek, 05 grudnia 2016

W zeszłym roku pisałam o tym, że mieszają się nam tradycje i już nie wiemy, jak tłumaczyć dzieciom, że święty Mikołaj przychodzi dwa razy.
I  czy w ogóle przychodzi?
I czy jest to postać historyczna, czy fantazja pop kultury?

Otóż wygląda na to, że wpadliśmy w sidła niezwykłej popularności świętego!

Prawdziwy biskup, święty Mikołaj istniał, pomagał ludziom i wybudowano mu za to kościoły w całej Europie.
Ale całe zamieszanie z mikołajami jest winą Holendrów!
Tak, może to zabrzmi dziwnie, ale w Holandii święty ma o wiele większe święto niż w Polsce. 
Po pierwsze do Holandii, Sinterklaas (potoczna nazwa świętego w Niderlandach) przybywa statkiem z Hiszpanii już w listopadzie.
Nie przybywa sam, ale w otoczeniu gromadki czarnych Piotrusiów, których usmolone twarzyczki, kolorowe ubranka i psikusy zdecydowanie tworzą atmosferę wielkiego wydarzenia. Mikołaj z łodzi przesiada się na grzbiet białego rumaka, a jego wesoły orszak ciągnie przez ulice holenderskich miast, witany przez tłumy dzieci i dorosłych.




Uwierzcie mi, wygląda to imponująco! Takie święto chce się zabrać ze sobą na koniec świata i nie wypuścić z rąk nawet jak się wyemigruje do Ameryki!

Holenderscy emigranci zabrali ze sobą cenne im wspomnienia i spopularyzowali je na Manhattanie. Tradycja stała się na tyle ważna, że zwróciła uwagę wielkiego koncernu Coca - Coli, który postanowił wykorzystać wizerunek do swojej kampanii reklamowej. I tak nowy Mikołaj ruszył w świat, trochę zmieniony, okraszony skandynawskimi elementami i obdarzony chatą na biegunie północnym.


Z Mirry na wschód, potem na zachód i przez ocean na północ!
A wracając do wschodu i naszych słowiańskich korzeni…
W Polsce Mikołaj był patronem pasterzy i bydła. Zanim staliśmy się chrześcijanami – był jeden bóg, zwany Welesem, który również opiekował się bydłem.
Czy to przypadek?  A może pogańskiemu Welesowi znaleziono należytego, chrześcijańskiego następcę?

Weles

Cóż… wszystko się zmienia.
Pozostaje jedno: Przy tak pięknym święcie, być może warto przemycić dzieciom trochę historii i trochę dobroci? ;-)

 

Powodzenia!

 

AN

www.anetanoworyta.com