* Blog autorki książek dla dzieci *
Blog > Komentarze do wpisu

Św.Mikołaj contra Mikołaj!

W zeszłym roku pisałam o tym, że mieszają się nam tradycje i już nie wiemy, jak tłumaczyć dzieciom, że święty Mikołaj przychodzi dwa razy.
I  czy w ogóle przychodzi?
I czy jest to postać historyczna, czy fantazja pop kultury?

Otóż wygląda na to, że wpadliśmy w sidła niezwykłej popularności świętego!

Prawdziwy biskup, święty Mikołaj istniał, pomagał ludziom i wybudowano mu za to kościoły w całej Europie.
Ale całe zamieszanie z mikołajami jest winą Holendrów!
Tak, może to zabrzmi dziwnie, ale w Holandii święty ma o wiele większe święto niż w Polsce. 
Po pierwsze do Holandii, Sinterklaas (potoczna nazwa świętego w Niderlandach) przybywa statkiem z Hiszpanii już w listopadzie.
Nie przybywa sam, ale w otoczeniu gromadki czarnych Piotrusiów, których usmolone twarzyczki, kolorowe ubranka i psikusy zdecydowanie tworzą atmosferę wielkiego wydarzenia. Mikołaj z łodzi przesiada się na grzbiet białego rumaka, a jego wesoły orszak ciągnie przez ulice holenderskich miast, witany przez tłumy dzieci i dorosłych.




Uwierzcie mi, wygląda to imponująco! Takie święto chce się zabrać ze sobą na koniec świata i nie wypuścić z rąk nawet jak się wyemigruje do Ameryki!

Holenderscy emigranci zabrali ze sobą cenne im wspomnienia i spopularyzowali je na Manhattanie. Tradycja stała się na tyle ważna, że zwróciła uwagę wielkiego koncernu Coca - Coli, który postanowił wykorzystać wizerunek do swojej kampanii reklamowej. I tak nowy Mikołaj ruszył w świat, trochę zmieniony, okraszony skandynawskimi elementami i obdarzony chatą na biegunie północnym.


Z Mirry na wschód, potem na zachód i przez ocean na północ!
A wracając do wschodu i naszych słowiańskich korzeni…
W Polsce Mikołaj był patronem pasterzy i bydła. Zanim staliśmy się chrześcijanami – był jeden bóg, zwany Welesem, który również opiekował się bydłem.
Czy to przypadek?  A może pogańskiemu Welesowi znaleziono należytego, chrześcijańskiego następcę?

Weles

Cóż… wszystko się zmienia.
Pozostaje jedno: Przy tak pięknym święcie, być może warto przemycić dzieciom trochę historii i trochę dobroci? ;-)

 

Powodzenia!

 

AN

www.anetanoworyta.com 


poniedziałek, 05 grudnia 2016, aneta.noworyta

Polecane wpisy